Kiedy Jezus zapytał uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” – wyglądało to tak, jakby ich Mistrz był zainteresowany swoją popularnością. A tymczasem to pytanie szło w zupełnie przeciwnym kierunku. Zmierzało do każdego z nich osobiście: „A wy za kogo Mnie uważacie?” I wtedy Piotr wyznał: „Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego”. Dziwić może również fakt, że to Bóg zadaje … czytaj więcej →
Od dawna zapowiadany i oczekiwany Bóg kiedy wreszcie przyszedł do swojej własności, swoi Go nie przyjęli. Dlaczego ci wybrani i tak troskliwie przez Bożą Wszechmoc prowadzeni z pokolenia na pokolenie nie rozpoznali czasu przyjścia Syna Bożego? Czyżby w swojej pewności posiadania prawdziwego kultu Jedynego Boga weszli aż na taką wyższość, że traktowanie obcych z pogardą wydawało się być dla nich … czytaj więcej →
W minionej niedzieli Pan Jezus sprawił cud nakarmienia kilkutysięcznej rzeszy. A dziś znowu na inny sposób objawia swoją wszechmoc. Apostołom kazał przeprawić się na drugi brzeg jeziora Galilejskiego. Sam zaś, jak mówi Ewangelia, „wyszedł na górę, aby się modlić”. Nie można tutaj nie zauważyć, jak bardzo ta modlitwa była potrzebna Jego uczniom, którzy znaleźli się w sytuacji tak niebezpiecznej, że … czytaj więcej →
W Liturgicznym przeżywaniu Bożych Tajemnic wydarzenie z góry Tabor wielokrotnie jest przywoływane i wciąż przeżywane. Rozważamy je nie tylko w dzisiejsze święto, ale także w II Niedzielę Wielkiego Postu. Również bardzo wielu w łonie Kościoła każdego dnia kontempluje tę prawdę kiedy przesuwa paciorki różańca świętego w IV tajemnicy światła. Pan Jezus “wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził … czytaj więcej →
Przez kilka kolejnych niedziel Słowo Boże ilustruje za pomocą przypowieści tajemnice Królestwa Niebieskiego. Mieliśmy już przypowieść o siewcy, o chwaście pośród zboża, o ziarnku gorczycy i zaczynie, a dziś – o skarbie, o perle i o sieci. Z różnych stron Pan Jezus w sposób bardzo plastyczny przedstawia Bożą rzeczywistość przygotowaną człowiekowi przez samego Boga już od zarania dziejów. Jest nią … czytaj więcej →
Po wysłuchaniu dzisiejszego Słowa Bożego wydaje się być oczywistym, że na świecie są ludzie dobrzy i są ludzie źli. Dokładnie jak w Jezusowej przypowieści – na polu równolegle obok siebie rośnie i pszenica i chwast. Dlatego reakcja sług gospodarza, zdziwionych skąd wziął się chwast, skoro posiane było tylko dobre nasienie, jest bardzo zrozumiała: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? … czytaj więcej →
Losy wiary w człowieku są zależne od losów człowieka. Pan Jezus przyrównuje swoje Słowo do ziarna a człowieka do roli, którą obsiewa. Dzisiejsza przypowieść jest bardzo wymowna, bowiem ilustruje ten Boży zasiew na glebie ludzkiego serca. Owoc wydaje ziarno i tylko ziarno, ale to ziarno jest uzależnione od gleby. W jednym przypadku to ziarno padło na jakąś ubitą ziemię i … czytaj więcej →
Minął miesiąc, któremu towarzyszyła każdego dnia litania do Najświętszego Serca Jezusowego wraz z prośbą: „Jezu cichy i pokornego serca uczyń serca nasze według Serca Twego”. W dzisiejszej Liturgii odnajdujemy potwierdzenie tej prośby w słowach samego Jezusa: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”. Od razu przypomina mi się komentarz św. Augustyna … czytaj więcej →
Jaka jest moja hierarchia wartości? To jest bardzo ważne pytanie, na które nie mogę nie odpowiedzieć po wysłuchaniu dzisiejszego Bożego Słowa. Pan Jezus postawił poprzeczkę bardzo wysoko – no, bo jak zrozumieć takie wyzwanie: “Kto kocha ojca lub matką bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”. To samo odnosi się do żony, do córki, do syna… To znaczy, że w … czytaj więcej →
Chrystusowe słowa z dzisiejszej Ewangelii nie ukrywają gorzkiej prawdy co do losu Jego uczniów. Jezus mówi otwarcie o trudnościach, o cierpieniu i o prześladowaniu. Ale przecież jest nie tylko mowa o lęku. W tym krótkim przesłaniu aż trzykrotnie Pan Jezus odzywa się do swoich uczniów: „Nie lękajcie się”… Od razu przychodzi na myśl październikowy dzień sprzed wielu lat, kiedy Jan … czytaj więcej →
Szła, mając błękit nieba nad głową, wokół zielone wzgórza i pył drogi pod stopami, ze swoim Dzieckiem na ręku. Po raz pierwszy oficjalnie, publicznie. Szczęście, uniesienie, które znają tylko matki.
Za chwilę Symeon przepowie Jej cierpienie. To będzie pierwszy ból, pierwszy miecz, który spadnie na Nią przez Syna. Potem przyjdą inne. Niezrozumiałe odezwanie się dwunastoletniego Człowieka: ,, Co jest, żeście mnie szukali, nie wiedzieliście, że w sprawach Ojca mego potrzeba, abym był?" - słowa, które zgasiły drżące od niepokoju i wyrzutu pytanie: ,, Synu, cóżeś nam uczynił?" A potem obce słowa, które tak trudno było przyjąć - w Kanie Galilejskiej: ,,Niewiasto, jeszcze nie przyszła godzina moja". Po raz ostatni ,,niewiasto" usłyszała pod krzyżem.
Ale to jest Jej Syn. Ale mimo wszystko, chociażby zdarzyło się coś stokroć boleśniejszego, chociażby odszedł daleko bardziej - to jest Jej Syn. Ona jest Jego Matką.
* * *
z: Ks. Mieczysław Maliński, Wszystkie nasze dzienne sprawy, Veritas 1978, ilustr. A. Głuszyński
This website passes cookies to your browser which are used to provide essential website functions such as enabling your shopping cart, to save your preferences and to monitor usage of our website. For more information on which cookies we use and why, and information on how to disable cookies please read on.
If you continue to use our website then you are agreeing to our use of cookies.