Gazeta Niedzielna

Urodziła się w 1242 r. w twierdzy Klis. Była ósmym dzieckiem króla Węgier Beli IV i Marii Laskaris. Pochodziła z rodziny Arpadów, w której było 8 świętych. Jej dziadek po kądzieli był cesarzem bizantyjskim.

Jeszcze przed swoim narodzeniem została przez rodziców ofiarowana Bogu za ocalenie ojczyzny od najazdu Tatarów. W wieku około czterech lat powierzona została opiece mniszek Zakonu Kaznodziejskiego (dominikanek) w Veszprem. Gdy chciano ją później zwolnić ze zobowiązań, aby mogła wyjść za mąż, odmówiła. W obecności prymasa Węgier i innych dostojników państwa uroczyście potwierdziła stanowczą wolę pozostania w zakonie, korony ziemskie oddając za koronę niebieską. Kiedy miała 10 lat, przeniosła się do klasztoru dominikanek na wyspie Lepri na Dunaju. Chociaż pochodziła z tak znakomitej rodziny, nie wstydziła się prac fizycznych, służebnych. Budowała wszystkich umiłowaniem ubóstwa, rezygnując chętnie nawet z rzeczy najpotrzebniejszych, czyniąc to z miłości do Chrystusa. Bóg wyróżnił ją darem kontemplacji, wizji i charyzmatem proroczym. W wieku dwunastu lat, w Budzie, w klasztorze zbudowanym dla niej przez króla, złożyła śluby zakonne na ręce generała Zakonu Dominikańskiego. Doszła do godnej podziwu gorliwości i bez reszty oddała się Chrystusowi Ukrzyżowanemu. Prowadziła życie surowe. Trwając w ascezie monastycznej i pełnieniu dzieł miłosierdzia, potrafiła połączyć ze sobą gorliwe starania o przywrócenie pokoju i niezwykłe męstwo w znoszeniu niesprawiedliwych podejrzeń. Z wielkim oddaniem opiekowała się chorymi. Płonęła ogromną miłością do tajemnicy Eucharystii oraz męki Odkupiciela. Wyróżniała się również nabożeństwem do Ducha Świętego i Najświętszej Maryi Panny. Zmarła w 1270 roku w wieku 28 lat. Wyspę Lepri nazwano jej imieniem i tak do dzisiaj się ona nazywa. Do grobu Małgorzaty spieszyły tłumy Węgrów. Proces beatyfikacyjny wymienia ok. 300 niezwykłych łask, otrzymanych za jej wstawiennictwem. W 1789 r. papież Pius VI zaliczył ją w poczet błogosławionych, a w poczet świętych włączył ją Pius XII w 1943 roku.

na podstawie: www.brewiarz.pl



Fundacja Veritas

Historia fundacji

Księgarnia Veritas

Przejdź do księgarni

Artykuły


Myśl tygodnia

A WY MÓWICIE TAK: OJCZE NASZ

My niepokorni. Ale jak może być inaczej, skoro za Mistrza mamy Tego, który powrozami wyrzucał kupców ze świątyni, który powiedział faryzeuszom i saduceuszom, przełożonym swojego narodu: ,, Biada wam, rodzaju jaszczurczy, boście jak groby pobielane". My niepokorni. Bo my nie z głową w prochu, czołem bijącym przed Bogiem - Panem, Władcą, Królem, ale my do Boga mówimy: Ojcze. My niepokorni. Jak może być inaczej, skoro mówimy do Jego Syna: Bracie.

I gdybyś był inny, toś źle zrozumiał, toś ty nie z tej szkoły - toś ty nie chrześcijanin.

* * *

z: Ks. Mieczysław Maliński, Wszystkie nasze dzienne sprawy, Veritas 1978, ilustr. A. Głuszyński