Zawsze ilekroć się uśmiechasz(…),zawsze kiedy rozpoznajesz w pokorzejak bardzo znikome są twoje możliwości, jak wielka jest twoja słabość,zawsze ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez Ciebie– zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.
Nawet jesteśmy skłonni, w roli Samarytanina, podnieść człowieka, którego nie lubimy, namaścić rany jego i oddać go w ręce jakiegoś gospodarza; temu zaś rzucić pieniądze i obietnicę powrotu.
Ale częściej to my jesteśmy tym gospodarzem, przed którego progiem Bóg zrzucił jakiegoś biedaka, abyśmy się nim opiekowali.
Możemy jednak drzwi nie otworzyć.
* * *
z: Ks. Mieczysław Maliński, Wszystkie nasze dzienne sprawy, Veritas 1978, ilustr. A. Głuszyński
This website passes cookies to your browser which are used to provide essential website functions such as enabling your shopping cart, to save your preferences and to monitor usage of our website. For more information on which cookies we use and why, and information on how to disable cookies please read on.
If you continue to use our website then you are agreeing to our use of cookies.