Gazeta Niedzielna

święta Matylda

królowa

Matylda urodziła się w 895 r. w Westfalii. Była córką księcia saskiego Teodoryka i Reinhildy – pochodzącej z duńskiego rodu królewskiego. Młode lata spędziła w klasztorze benedyktynek w Herford pod okiem babki – ksieni klasztoru. Lata tam spędzone zaliczyła do najpiękniejszych w życiu. Tam także zasmakowała w modlitwie i w służbie Bożej.

Gdy miała 14 lat poślubiła Henryka Ptasznika, który w trzy lata potem został księciem Saksonii, a potem królem Niemiec. Życie królowej upływało w spokoju. Mąż dał jej zupełnie wolną rękę w czynieniu dobra. Dla Bożej chwały i dla dobra ubogich nie żałowała pieniędzy. Była matką pięciorga dzieci: m.in. Ottona, późniejszego cesarza Niemiec. Z mężem przeżyła 25 lat. Po jego śmierci oddała się wyłącznie modlitwie i uczynkom miłosierdzia. Codziennie przy swoim stole gościła ubogich, widząc w nich samego Pana Jezusa. Hojnie wspomagała kościoły i klasztory ze swoich osobistych majętności. Wystawiła dwa duże opactwa: dla benedyktynów i benedyktynek. Ostatnie lata spędziła w opactwie w Kwedlinburgu. Tam też zmarła w 968 r. w wieku 73 lat. Pochowano ją obok męża w Kwedlinburgu w kaplicy zamkowej.

na podstawie: www.brewiarz.katolik.pl



Fundacja Veritas

Historia fundacji

Księgarnia Veritas

Przejdź do księgarni

Artykuły


Myśl tygodnia

A WY MÓWICIE TAK:OJCZE NASZ

My niepokorni. Ale jak może być inaczej, skoro za Mistrza mamy Tego, który powrozami wyrzucał kupców ze świątyni, który powiedział faryzeuszom i saduceuszom, przełożonym swojego narodu: ,, Biada wam, rodzaju jaszczurczy, boście jak groby pobielane". My niepokorni. Bo my nie z głową w prochu, czołem bijącym przed Bogiem - Panem, Władcą, Królem, ale my do Boga mówimy: Ojcze. My niepokorni. Jak może być inaczej, skoro mówimy do Jego Syna: Bracie.

I gdybyś był inny, toś źle zrozumiał, toś ty nie z tej szkoły - toś ty nie chrześcijanin.

* * *

z: Ks. Mieczysław Maliński, Wszystkie nasze dzienne sprawy, Veritas 1978, ilustr. A. Głuszyński