Gazeta Niedzielna

Urodził się w 1417 r. w Flüe, w pobliżu Sachseln (Szwajcaria). Ojciec jego był prostym góralem, ale miał duży autorytet i piastował ważne stanowiska. Mikołaj początkowo zamierzał poświęcić się wyłącznie służbie Bogu, jednak pod wpływem rodziców, ożenił się z Dorotą Wyss, z którą miał dziesięcioro dzieci.

Cieszył się wśród ludzi wielkim autorytetem i powszechnym szacunkiem. Był radcą, kantonalnym sędzią oraz deputowanym do federacji kantonów szwajcarskich. Pełnił też służbę wojskową w randze oficera. Po kampanii wojennej, za zezwoleniem małżonki, wstąpił do klasztoru benedyktynów. Miał 50 lat. We śnie otrzymał napomnienie, że wolą Bożą jest, aby w rodzinnych stronach jako pustelnik zachęcał do bogobojnego życia swoich współziomków. Dlatego założył w pobliżu Flüe mały domek i kapliczkę, gdzie modlitwę łączył z uczynkami pokutnymi. Sława pustelnika zaczęła ściągać do niego ciekawych i pobożnych. Korzystał z każdej okazji, by mówić o Panu Bogu i o konieczności zbawienia swojej duszy. Był jednym z najwybitniejszych mistrzów medytacji u schyłku średniowiecza. Był mistykiem. Obdarowany został niezwykłymi charyzmatami – przez 19 lat jego pożywieniem była wyłącznie Eucharystia. Fakt ten został potwierdzony kanonicznym procesem. Uciekano się do niego we wszelkich potrzebach, radzono się w najtrudniejszych sprawach, proszono o modlitwy. Nawrócił wiele zbłąkanych dusz. Zmarł w 1487 r. Pan Bóg wsławił jego grób licznymi cudami. W 1501 r. powstał jego pierwszy żywot. W roku 1947 papież Pius XII dokonał jego kanonizacji, ogłaszając go równocześnie głównym patronem Szwajcarii.

na podstawie: www.brewiarz.katolik.pl



Fundacja Veritas

Historia fundacji

Księgarnia Veritas

Przejdź do księgarni

Artykuły


Myśl tygodnia

ON ZMARTWYCHWSTANIE

Gdzie palmy w rękach naszych? Gdzie ,,Hosanna" na ustach naszych? A może ty w bezpiecznym kąciku patrzysz z niepokojem na przeciągający pochód Jezusa. A może przewidując tragedię uspokajasz rozentuzjazmowanych .

Czy ty Mu ufasz? Czy wierzysz, że On ma rację? Czy jesteś przekonany, że ta Jego droga jest słuszna i uczciwa; że ludzkość zawsze na nią wróci, że On zawsze zmartwychwstanie? Jeżeli tak, to po co się kryjesz, to dlaczego jesteś taki przerażony, taki nieufny, taki niewierzący?

A może ty po prostu w Niego nie wierzysz?

* * *

z: Ks. Mieczysław Maliński, Wszystkie nasze dzienne sprawy, Veritas 1978, ilustr. A. Głuszyński